Get your own Box.net widget and share anywhere! helenablog@onet.eu
|
Znalazłam się w tym niezbyt licznym kawałku ludzkości, który wie, co będzie robił w październiku 2010 roku. Otóż ja będę się wybierała na koncert Leonarda Cohena. Wskazałam, kto ma otrzymać bilet na wypadek mojej śmierci. Nie wiem też, czy nie uprzedzić już teraz dyrekcji, że we wtorek 5 października 2010 mogę być nieco senna po przyjściu do pracy. Że za wcześnie? 240 dni minie szybko jak z bicza strzelił! (idę popłakać w ciemnym kącie) helena 2010-02-08 17:14:39 skomentuj (3) Powrót do pracy po dwóch tygodniach laby jest bolesny. Od kilku dni nerwica, jak zawsze przed. Nie wiem, na czym to polega, bo po przekroczeniu progu zakładu lęki całkowicie ustępują. Ci, których pytałam, mają dokładnie tak samo, niezależnie od stażu. Widać dni wolne to zło. Weekend spędziłam na kursie. Nie lubię "pierwszych dni", trzeba mówić o sobie, integrować się, a na dodatek 4/5 zajęć to warsztaty. Ale było świetnie, czułam się na swoim miejscu do tego stopnia, że odliczam dni do następnego spotkania. Wróciłam naładowana pozytywną energią, chcę nałożyć białą szatę, wziąć kij do ręki i NAUCZAĆ. Chwilowo przydałby mi się też jakiś Wahloo, albo inna Sjowall. Pozornie wszystko wygląda tak jak zwykle (przykryte dla niepoznaki śniegową pierzynką), ale czuję, że razem z wiosną się rozkręcę. Małe sukcesy zadziałały na mnie bardzo mobilizująco. helena 2010-02-01 14:17:35 skomentuj (3) Efekt plątania się po gazeta.pl Lubię jej role i głos. Uważam, że jest piękna i coraz podobniejsza do matki. Zazwyczaj nie wgapiam się w teledyski, bardzo mnie to nudzi, ale tym razem - niespodzianka. Charlotte Gainsbourg + Beck. helena 2010-01-29 19:44:57 skomentuj (4) |